Amerykańskie służby, we współpracy z międzynarodowymi organami ścigania, przejęły domenę Virtualine. Usługa ta działała jako tzw. bulletproof hosting, oferując przestępcom infrastrukturę odporną na zgłoszenia o nadużyciach. Według akt sprawy, dostawca wspierał m.in. phishing, carding oraz handel nielegalnymi materiałami z udziałem nieletnich.
Śledztwo wykazało, że Virtualine świadomie ignorowało powiadomienia od organów ścigania z wielu krajów. Firma oferowała specjalne plany ochrony, które miały przenosić infrastrukturę klientów do spółek-krzaków w momencie otrzymania oficjalnych żądań prawnych. Usługa była promowana na forach cyberprzestępczych jako rozwiązanie niemal całkowicie niewrażliwe na interwencje.
Kluczowym elementem działalności było pranie pieniędzy przy użyciu kryptowalut. Virtualine akceptowało płatności w Bitcoinach bezpośrednio na portfele typu unhosted, co pozwalało omijać procedury AML i kontrole na giełdach. Dzięki temu przestępcy mogli przesyłać środki bez ryzyka ich zablokowania.
Analizy Chainalysis wskazują, że ślady on-chain Virtualine łączą usługę z szerokim ekosystemem cyberprzestępczości, w tym z operatorami ransomware, infostealerami oraz rosyjskojęzycznymi forami przestępczymi. Mimo przejęcia domeny, eksperci ostrzegają, że tego typu podmioty potrafią szybko pozyskiwać nowe adresy ASN i prefiksy IPv4 poprzez brokerów o słabych procedurach weryfikacji.



