Seria cyberataków uderzyła w europejskie sieci supermarketów, celując w systemy kontroli temperatury w lodówkach i zamrażarkach. Atakujący zdalnie manipulowali ustawieniami, przełączając urządzenia w tryb rozmrażania lub podnosząc temperaturę nawet do 50°C. Skutkiem były straty materialne i konieczność utylizacji ogromnych ilości produktów spożywczych.
W ataku wykorzystano luki w kontrolerach marek Danfoss oraz Copeland. W wielu przypadkach sprawcy wykorzystali fakt, że urządzenia były bezpośrednio wystawione na publiczny internet, posiadały domyślne hasła lub pracowały na przestarzałym oprogramowaniu, które nie otrzymywało już poprawek bezpieczeństwa. Szczególnie narażone okazały się starsze modele, takie jak Danfoss AK-SM 800 i AK-SC 355.
Eksperci wskazują, że kluczowym problemem jest brak izolacji sieciowej systemów zarządzania chłodzeniem. Wiele placówek nie wdrożyło zalecanych po wcześniejszych incydentach w innych krajach środków ochronnych, co ułatwiło zadanie hakerom. Obecnie trwają śledztwa mające na celu ustalenie sprawców tych działań.



