Raport SailPoint pt. „Horizons of Identity Security” opisuje zjawisko paradoksu prędkości w kontekście wdrażania sztucznej inteligencji. Podczas gdy przedsiębiorstwa dążą do operacji w tempie AI, ich mechanizmy kontrolne wciąż działają w tempie ludzkim. Powoduje to strukturalną niewydolność, ponieważ tradycyjne podejścia do zarządzania tożsamością nie radzą sobie z autonomicznymi agentami.
Dane pokazują wyraźny podział między dojrzałością zabezpieczeń dla ludzi a maszynami. O ile programy ochrony tożsamości pracowników ewoluują, o tyle w przypadku tożsamości nie-ludzkich (non-human identities) sytuacja jest znacznie gorsza. Ponad połowa organizacji znajduje się na najniższym poziomie dojrzałości w tym obszarze, co oznacza brak formalnych programów zarządzania agentami AI.
Głównym problemem jest tzw. pułapka cyfryzacji. Procesy takie jak okresowe przeglądy uprawnień, które sprawdzają się przy pracownikach, są bezużyteczne w przypadku tożsamości maszynowych, które mogą istnieć tylko przez kilka sekund. Tradycyjne, oparte na zgłoszeniach (ticket-based) decyzje o dostępie nie są w stanie nadążyć za tysiącami transakcji wykonywanych przez agentów AI na minutę.
Aby rozwiązać ten problem, organizacje muszą odejść od statycznych uprawnień na rzecz ciągłego, kontekstowego i zautomatyzowanego egzekwowania polityk. Kluczowe jest ujednolicenie zarządzania tożsamościami ludzkimi i maszynowymi w jedną, spójną strukturę, która będzie operować z prędkością maszynową.



