Artykuł zwraca uwagę na problem bezpieczeństwa osób z otoczenia kadry zarządzającej. Często skupiamy się na ochronie infrastruktury firmowej, zapominając, że cele mogą być atakowane pośrednio.
Rodzina dyrektorów i menedżerów staje się atrakcyjnym punktem wejścia dla cyberprzestępców. Wykorzystanie słabszych zabezpieczeń domowników pozwala na infiltrację sieci korporacyjnej lub kradzież poufnych informacji.
Autor sugeruje, że standardy bezpieczeństwa powinny obejmować nie tylko pracowników, ale i ich najbliższe otoczenie. Edukacja w tym zakresie jest kluczowa dla zachowania ciągłości ochrony organizacji.



