Holenderska sieć Albert Heijn zmaga się z poważnym incydentem cyberbezpieczeństwa, który zakłócił działanie systemów informatycznych i logistycznych. Choć firma oficjalnie nie potwierdza włamania, część infrastruktury została wyłączona zapobiegawczo. Według doniesień medialnych, napastnicy wykorzystali do ataku serwery zlokalizowane w USA, Polsce, Mołdawii oraz Turcji, co nie musi jednak oznaczać fizycznej obecności sprawców w tych krajach.
Artykuł przypomina również o niedawnym ataku na polską sieć Żabka, który miał miejsce w sierpniu. W tamtym przypadku hakerzy uzyskali dostęp do systemu Jira, co pozwoliło im na wykradzenie danych pracowników i kontraktorów. Wyciek objął ponad pół miliona rekordów, w tym nazwiska oraz adresy e-mail, a informacje te były później wystawiane na sprzedaż na forach hakerskich.



