Sąd w stanie Nowy Meksyk nakazał firmie Meta zapłatę 25 miliardów dolarów kary za naruszenia prywatności danych użytkowników. Decyzja ta jest bezpośrednim skutkiem skandalu związanego z Cambridge Analytica, który wybuchł niemal dekadę temu. Choć pierwotna kwota roszczeń była znacznie wyższa, sędzia Francis Mathew zdecydował się na tę sumę, uwzględniając przy tym 15% rocznych odsetek.
Podstawą wyroku jest stwierdzenie, że Meta naruszyła prawo stanowe dotyczące nieuczciwych praktyk aż 43 miliony razy. Według dokumentów sądowych, kierownictwo firmy, w tym Mark Zuckerberg, świadomie wprowadzało konsumentów w błąd co do zakresu kontroli, jaką mają nad swoimi danymi. Firma miała stosować przemyślaną strategię PR, aby ukryć fakt, że nie jest w stanie skutecznie monitorować dostępu osób trzecich do informacji o użytkownikach.
Sąd podkreślił, że Meta wiedziała o lukach w swojej infrastrukturze i niezdolności do egzekwowania usuwania danych, a mimo to składała publiczne obietnice o pełnej ochronie. Mechanizmy kontrolne wobec deweloperów aplikacji były celowo nieskuteczne, aby minimalizować koszty operacyjne. Meta zapowiedziała już apelację od tego wyroku, argumentując, że działania stanu uderzają w swobodę wypowiedzi.



