Rosyjski urząd statystyczny Rosstat potwierdził, że stał się celem cyberataku, choć oficjalnie zaprzecza twierdzeniom hakerów o skali wycieku danych. Grupy Cyber Partisans oraz Silent Crow ogłosiły, że przez pół roku przebywały w sieci urzędu, zanim przeszły do fazy niszczącej. Według atakujących, operacja objęła zniszczenie serwerów fizycznych i wirtualnych oraz przejęcie kontroli nad około 25 tysiącami urządzeń.
Hakerzy twierdzą, że uzyskali dostęp do krytycznych systemów, w tym kontrolerów domeny, platform wirtualizacji i narzędzi do zarządzania infrastrukturą. Wśród rzekomo skradzionych danych znajdują się dokumenty demograficzne, dane o stratach w rosyjskiej armii oraz informacje z okupowanych terytoriów Ukrainy. Atak miał również objąć defacement stron internetowych urzędu.
To nie pierwszy wspólny atak tych grup na rosyjskie cele; wcześniej przypisywano im m.in. uderzenie w linie lotnicze Aeroflot. Rosstat twierdzi, że systemy bezpieczeństwa wykryły podejrzaną aktywność na czas, co pozwoliło specjalistom na reakcję, a obecnie instytucja współpracuje ze służbami w celu wyjaśnienia incydentu.


