W Europie odnotowano eskalację cyberataków wymierzonych w infrastrukturę chłodniczą, czego przykładem jest incydent we Francji. Atakujący zdołali zdalnie zmienić parametry pracy urządzeń w trzech bankach krwi, podnosząc temperaturę z -30 stopni do ekstremalnych 110 stopni Celsjusza. Skutkiem ataku było konieczności natychmiastowego przeniesienia zapasów krwi do bezpiecznych, niepodłączonych do sieci lodówek.
Analiza incydentu wskazuje na wykorzystanie podobnych mechanizmów, jakie zaobserwowano wcześniej w atakach na supermarkety. Sprawcy prawdopodobnie uderzyli w niezaktualizowane urządzenia marki Danfoss, które były bezpośrednio wystawione na publiczny dostęp w internecie. Kluczowym elementem ataku była podatność w sposobie autoryzacji, pozwalająca na łatwe odgadnięcie hasła administratora.



