Polska zmaga się z falą incydentów naruszających bezpieczeństwo danych, wśród których najpoważniejszy dotyczy firmy MyDr i obejmuje aż 18 mln rekordów. Ataki dotknęły również sektor medyczny, dostawców oprogramowania dla stomatologów oraz serwisy takie jak wakacje.pl czy Legimi. W odpowiedzi na te wydarzenia Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada wprowadzenie nowej doktryny.
Minister Krzysztof Gawkowski zapowiedział, że państwo przestanie jedynie dotować cyfryzację, a zacznie publicznie wskazywać firmy, które nie dopełniły obowiązków w zakresie ochrony danych. Nowe podejście ma polegać na nazywaniu spraw po imieniu i informowaniu opinii publicznej o podmiotach, których zaniedbania doprowadziły do sytuacji krytycznych. Resort podkreśla, że cyberbezpieczeństwo musi stać się priorytetem dla zarządów i właścicieli firm, a nie tylko kwestią techniczną działów IT.
Przedstawiciele rządu ostrzegają, że brak inwestycji w zabezpieczenia w sektorach takich jak energetyka czy medycyna może prowadzić nie tylko do strat finansowych, ale przede wszystkim do zagrożenia ludzkiego życia i utraty zaufania do państwa. Strategia ma ewoluować z czystego wsparcia finansowego w stronę egzekwowania realnej odpowiedzialności sektora prywatnego za bezpieczeństwo klientów.



