Artykuł analizuje narastające zagrożenie dla amerykańskich placówek wojskowych ze strony irańskich dronów i rakiet. Autor wskazuje, że bliskość Iranu, która niegdyś była atutem strategicznym, stała się słabością, czyniąc bazy w Kuwejcie, Katarze czy Bahrajnie łatwymi celami.
Incydenty, takie jak ewakuacja bombowców B-1 z Wielkiej Brytanii w obawie przed atakiem, pokazują skalę problemu. Ataki na infrastrukturę w regionie wymusiły wydłużenie łańcuchów dostaw, co obciążyło jednostki takie jak USS Abraham Lincoln.
Rozwiązaniem problemu ma być innowacja i zmiana modelu obecności wojskowej. Autor sugeruje rozproszenie sił, wzmocnienie infrastruktury (m.in. poprzez budowę obiektów podziemnych) oraz stworzenie bardziej warstwowej i odpornej obrony powietrznej, która nie będzie polegać wyłącznie na drogich i deficytowych pociskach.


