Australijski gigant medyczny Icon Oncology Group przyznał, że doszło do naruszenia bezpieczeństwa danych pacjentów. Incydent nie dotyczył jednak bezpośrednich systemów firmy, lecz infrastruktury jednego z jej dostawców zewnętrznych. Według oświadczenia grupy, własne systemy Icon pozostają bezpieczne, a proces leczenia pacjentów nie został przerwany.
Napastnik znany jako Group 2019 ogłosił na forum w darknecie, że wszedł w posiadanie ponad 31 000 dokumentów, które rzekomo zawierają imiona, adresy, diagnozy oraz numery Medicare. Firma nie potwierdziła jeszcze tych liczb ani pełnego zakresu danych, zaznaczając, że obecnie podejrzewa wyciek jedynie pojedynczych dokumentów korespondencyjnych, a nie kompletnych kart pacjentów.
Po wykryciu incydentu firma wdrożyła procedury reagowania, odcięła dostęp do dotkniętego systemu i zaangażowała ekspertów od informatyki śledczej. Sprawa została zgłoszona australijskiej policji federalnej oraz odpowiednim organom regulacyjnym. Trwa proces weryfikacji, który pozwoli ustalić, którzy pacjenci i jakie konkretnie informacje zostały narażone na niebezpieczeństwo.



