Zohar Pinhasi, właściciel firmy MonsterCloud z Florydy, usłyszał zarzuty federalne dotyczące oszustw związanych z odzyskiwaniem danych po atakach ransomware. Firma reklamowała się jako posiadacz zaawansowanych, własnych technologii deszyfrujących, co pozwalało klientom uniknąć bezpośrednich płatności przestępcom. W rzeczywistości prokuratura twierdzi, że Pinhasi nie posiadał żadnej autorskiej technologii i po kryjomu kupował klucze od hakerów.
Mechanizm oszustwa był wieloetapowy. Firma najpierw pobierała opłaty za analizę danych, a następnie przedstawiała próbki odzyskanych plików jako dowód skuteczności. W wielu przypadkach te próbki były de facto przesyłane do napastników, którzy dostarczali gotowe pliki. Klienci, którzy płacili firmie miliony dolarów, byli przekonani, że korzystają z unikalnych metod technicznych, podczas gdy w rzeczywistości finansowali okupy za pośrednictwem pośrednika.
Skala procederu jest ogromna – klienci MonsterCloud wpłacili firmie ponad 19 milionów dolarów, podczas gdy Pinhasi przekazał cyberprzestępcom ponad 8 milionów dolarów. W jednym z przypadków marża wyniosła niemal dwadzieścia razy tyle, ile wynosił sam okup. Sprawa dotyczy setek firm z USA i Kanady, które szukały pomocy w sytuacjach kryzysowych.
Obecnie Pinhasi stoi przed zarzutami oszustwa telefonicznego i spisku, za co grozi mu do 20 lat więzienia za każdy zarzut. Przypadek ten stanowi przestrogę przed powierzaniem krytycznych procesów odzyskiwania danych podmiotom, które nie potrafią transparentnie wykazać swoich kompetencji technicznych.



