Hakerzy odpowiedzialni za głośne ataki, takie jak wyciek z Bitget czy exploit Triple-A, wykorzystują sieć Zcash do ukrywania skradzionych funduszy. Wykorzystują oni tzw. shielded pools, które pozwalają na ukrycie tożsamości nadawcy, odbiorcy oraz kwoty transakcji, co utrudnia śledzenie przepływów przez analityków on-chain.
Sytuacja ta ma miejsce w ważnym momencie dla projektu, gdy deweloperzy przygotowują się do wdrożenia aktualizacji NU7. Choć sama aktualizacja ma przyspieszyć sieć i zmienić strukturę opłat, nie rozwiązuje ona problemów związanych z prywatnością, które budzą obawy regulatorów.
Największym zagrożeniem dla kursu ZEC nie są sami hakerzy, lecz potencjalne reakcje giełd. Ze względu na przepisy AML, platformy handlowe mogą zdecydować się na delisting kryptowalut typu privacy coin, jeśli uznają, że ryzyko regulacyjne związane z praniem pieniędzy jest zbyt wysokie. Obecnie giełdy nie wprowadziły jeszcze restrykcji, ale napływ skradzionych środków może wywrzeć presję na ich decyzje.



