Artykuł analizuje zmiany w podejściu do cyberbezpieczeństwa, wskazując na problematyczne przesunięcie akcentów w branży. Obecnie większość uwagi poświęcana jest niemal wyłącznie identyfikacji i naprawianiu luk w zabezpieczeniach.
Takie podejście, choć niezbędne, ogranicza możliwości zespołów bezpieczeństwa w innych kluczowych obszarach. Autor zauważa, że nadmierna koncentracja na podatnościach odbywa się kosztem planowania długofalowej odporności organizacji na incydenty.
Zamiast jedynie reagować na pojedyncze błędy, branża powinna dążyć do budowania systemów zdolnych do przetrwania i szybkiego powrotu do działania po ataku. Tekst sugeruje potrzebę zmiany terminologii i strategii operacyjnej w sektorze.



