W publicznych listach mailingowych ujawniono dwie poważne podatności w module KSMBD, który pełni rolę wbudowanego serwera SMB w jądrze Linux. Obie luki otrzymały ocenę 9.0 od Trend Micro Zero Day Initiative i pozwalają na zdalne wykonanie kodu (RCE). Pierwsza z nich, ZDI-CAN-33774, jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ nie wymaga żadnej autoryzacji i może zostać wykorzystana przez każdego, kto ma dostęp do portu 445.
Druga podatność, ZDI-CAN-33549, wiąże się z błędem przepełnienia bufora (integer underflow) w ścieżce SMB Direct. Do jej wykorzystania wymagana jest karta sieciowa obsługująca RDMA oraz dostęp do udostępnionego zasobu. Obecnie w głównym drzewie jądra Linux (mainline) nie ma jeszcze oficjalnych poprawek, a proces ich wdrażania do stabilnych dystrybucji może potrwać wiele tygodni.
Sytuacja jest o tyle problematyczna, że raporty od ZDI trafiły na publiczne listy mailingowe bez dołączonych łatek, co wywołało irytację społeczności deweloperów jądra. Użytkownicy mogą sprawdzić, czy moduł jest aktywny, używając komendy systemctl status ksmbd lub lsmod | grep ksmbd. Warto zauważyć, że np. Red Hat Enterprise Linux nie posiada KSMBD domyślnie włączonego w systemie.



