Uniwersytet w Kopenhadze stał się celem poważnego cyberataku, w wyniku którego doszło do wycieku danych ponad pół miliona osób. Hakerzy uzyskali dostęp do środowiska testowego, skąd wykradli imiona, nazwiska, numery identyfikacyjne, telefony oraz adresy e-mail.
Skutki incydentu okazały się poważniejsze, niż początkowo zakładano. Atakujący przejęli kody PIN służące do fizycznego otwierania budynków i pomieszczeń na kampusach uczelni. W związku z tym uniwersytet musiał ograniczyć dostęp do kluczowych obiektów i przeprowadzić masową zmianę kodów.
Uczelnia poinformowała o zgłoszeniu sprawy do Duńskiej Agencji Ochrony Danych i zapewniła, że dostęp sprawców został już zablokowany. Incydent wpisuje się w szerszy trend ataków na instytucje akademickie, które gromadzą wrażliwe dane badawcze i osobowe.



