Ukraińskie władzenia odrzuciły oskarżenia Elona Muska, według których wojsko Ukrainy miało naruszać regulamin Starlinka, używając komercyjnych terminali do przeprowadzania ofensywnych ataków dronami. Ukraińscy doradcy argumentują, że techniczne ograniczenia prędkości uniemożliwiały takie działania przy użyciu cywilnego sprzętu.
Problemy z łącznością, które trwały blisko dwa tygodnie, dotyczyły głównie systemów działających na ruchomych platformach i dronach. Ograniczenia te utrudniały logistykę oraz operacje przechwytywania rosyjskich dronów typu Shahed, co mogło wpłynąć na skuteczność obrony powietrznej.
Minister obrony Ukrainy oraz prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdzili, że łączność Starlink i Starshield została przywrócona do poziomów niezbędnych dla operacji wojskowych. Stabilne połączenie odnotowano nawet na obiektach poruszających się z prędkością powyżej 400 km/h.
Spór dotyczy różnicy między komercyjnym Starlinkiem a Starshield – wersją dedykowaną dla wojska, kontrolowaną przez rząd USA. Nie jest jasne, kto konkretnie zarządzał wprowadzeniem restrykcji prędkości, które zakłócały pracę systemów na froncie.



