Binance opublikowało szczegółowy raport dotyczący gigantycznej kradzieży kryptowalut o wartości 6,3 miliarda dolarów. Atak nie był pojedynczym incydentem, lecz wyrafinowaną, wielomiesięczną kampanią, która rozpoczęła się już w czerwcu bieżącego roku.
Napastnicy wykorzystali socjotechnikę, podszywając się pod rekruterów i oferując fałszywe oferty pracy. W procesie rekrutacyjnym inżynierowie byli namawiani do pobierania zadań, które w rzeczywistości zawierały złośliwe repozytoria kodu. Pozwoliło to hakerom na przejęcie urządzeń końcowych oraz dostęp do wewnętrznych narzędzi AI i systemów autoryzacji transakcji.
Po uzyskaniu dostępu hakerzy poruszali się lateralnie w sieci, przejmując kontrolę nad kolejnymi urządzeniami i krytycznymi narzędziami do obsługi portfeli. Wykorzystali skradzione poświadczenia oraz wewnętrzną usługę podpisywania transakcji, co umożliwiło wyprowadzenie ogromnych sum w krótkim czasie.
Binance podjęło kroki w celu zabezpieczenia systemów, w tym wymianę zainfekowanych urządzeń, wzmocnienie kontroli nad portfelami oraz wdrożenie zaawansowanej detekcji anomalii opartej na AI. Amerykańskie służby wskazują na grupę TraderTraitor powiązaną z Koreą Północną, choć kraj ten oficjalnie zaprzecza swoim udziałem w operacji.



