Japońska firma Daiichi Kosho, właściciel popularnych marek takich jak Big Echo, poinformowała o poważnym incydencie bezpieczeństwa. Wyciek nie nastąpił bezpośrednio w jej strukturach, lecz u zewnętrznego dostawcy – grupy Nippon Columbia (NCG), która zajmuje się obsługą danych klientów.
Do incydentu doszło na początku października 2026 roku, kiedy to na jednym z komputerów pracowników NCG wykryto infekcję malware. Choć zainfekowane urządzenie szybko odizolowano od sieci, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że dane osobowe przechowywane na nim tymczasowo zostały przejęte przez osoby nieuprawnione.
Szacuje się, że wyciek może dotyczyć około 8,7 miliona osób. Wśród zagrożonych danych znajdują się imiona, płeć, daty urodzenia, adresy e-mail oraz numery telefonów klientów, którzy dokonywali rezerwacji lub rejestrowali się w punktach usługowych.
Firma Daiichi Kosho ostrzega klientów przed potencjalnymi próbami phishingu, w tym podejrzanymi wiadomościami e-mail, SMS oraz telefonami. Podkreślono, że firma nigdy nie prosi o podawanie haseł czy danych kart płatniczych w takich kanałach komunikacji.



